Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Kolarstwo szosowe | szosa

s24.pl > Kolarstwo > Kolarstwo szosowe

Źródło:  "Inf. prasowa"
Piątek, 19 czerwca 2015

CCC Sprandi Polkowice TdS: Rutkiewicz bliski sukcesu

(Fot. CCC Sprandi Polkowice)
Marek Rutkiewicz był kolejnym z kolarzy CCC Sprandi Polkowice, który zdołał załapać się do ucieczki podczas Tour de Suisse. Na deszczowym, 6. etapie jechał na czele praktycznie przez cały wyścig i został doścignięty dopiero w samej końcówce.

- Gdy kilkadziesiąt kilometrów przed metą przewaga spadła poniżej 2 minut wiedzieliśmy, że peleton nie będzie chciał nas od razu złapać. Mogliśmy trochę zaoszczędzić siły i wykorzystać je w końcówce - mówił Marek Rutkiewicz po etapie.


- Ostatnie 30 kilometrów jechaliśmy już na "fulla". Daliśmy z siebie wszystko. Padał deszcz, było ślisko, więc w miasteczkach, na krętych drogach, na rondach to my mieliśmy przewagę. Na długich prostych peleton jednak nadrabiał. Wiatr wiał z przodu, a my mieliśmy już "puste" nogi, bo jechaliśmy w ucieczce praktycznie od kilometra zero. Zostaliśmy wchłonięci zaledwie kilometr przed metą, więc spędziliśmy ponad 190 kilometrów z przodu. Jest niedosyt, choć takie jest kolarstwo. Trzeba próbować dalej.

- Tak jak mówiłem przed wyścigiem, wiedziałem, że na pierwszych kilku etapach w Szwajcarii będzie ciężko tym zawodnikom, którzy jechali w Giro d’Italia. Tegoroczna edycja była jedną z najtrudniejszych w ostatnich latach i wielu kolarzy to potwierdza. Część kolarzy, którzy startowali w Giro i przyjechali na Tour de Suisse, już się wycofało. Podczas pierwszych kilku dni w Szwajcarii bardzo się męczyłem na rowerze. Teraz powoli forma wraca do normy i dziś czułem się już znacznie lepiej. Mam nadzieje, że to samopoczucie uda się wykorzystać na kolejnych etapach.

Rutkiewicz urwał się na początku zmagań, razem z trójką Matej Mohoric, Jerome Baugnies i Axel Domont. Pomimo zgodnej współpracy, przewaga nie wzrosła do zbyt wysokich rozmiarów, gdyż peleton chciał doprowadzić do sprintu z większej grupy. Etap był stosunkowo płaski, więc szybcy kolarze mieli spore szanse na dobry wynik.

Maksymalna różnica, odnotowana tego dnia, wyniosła 4:50. Miało to miejsce na 70. kilometrze. Chwilę później Rutkiewicz wygrał jedyną na tym odcinku premię górską (3.kategorii). Drużyny, które ostrzyły sobie zęby na zwycięstwo etapowe zaczęły dosyć szybko niwelować straty. Gdy do końca pozostało 60 kilometrów przewaga stopniała poniżej 2 minut. Później grupa zasadnicza kontrolowała sytuacją i utrzymywała ucieczkę na 1,5-minutowej "smyczy".

10 kilometrów przed metą prowadzący wciąż mieli minutę zapasu i wcale nie zamierzali składać broni. Wszyscy w czołówce dawali mocne zmiany, a tempo goniących ich kolarzy były tylko niewiele szybsze. Dodatkowo w pogoni przeszkodziła kraksa kilku zawodników, jadących w pierwszych rzędach, którzy przewrócili się na śliskim asfalcie. Przewaga topniała powoli i uciekinierzy mogli mieć nadzieję na walkę o zwycięstwo. Niestety zaledwie 1,2-kilometra przed "kreską" Rutkiewicz i jego towarzysze z odjazdu zostali wchłonięci i o wszystkim zadecydował sprint z dużej, ale mocno rozciągniętej grupy.

Najszybszy był Peter Sagan (Tinkoff-Saxo), pokonując Jurgena Roelandsa (Lott-Soudal) i Alexandera Kristoffa (Katusha). Jako pierwszy z "pomarańczowych" zameldował się Adrian Honkisz, na 40.miejscu.

Davide Rebellin jest najwyżej sklasyfikowanym kolarzem CCC Sprandi Polkowice w klasyfikacji generalnej i zajmuje 27.miejsce, ze stratą 13:22 do lidera, Thibaut Pinot (FDJ).

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 0

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda