Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Kolarstwo szosowe | szosa

s24.pl > Kolarstwo > Kolarstwo szosowe

Źródło:  "s24.pl"
Sobota, 8 czerwca 2013

Lampre-Merida Niemiec: "Giro wyszło świetnie"

(Fot. Lampre-Merida)
W Giro d'Italia udowodnił, że należy do światowej czołówki kolarstwa szosowego. Majowym występem we Włoszech wpisał się w polską historię tego sportu. Zapraszamy do rozmowy z Przemysławem Niemcem (Team Lampre-Merida).

Giro d’Italia miało być twoim najważniejszym startem w tegorocznym sezonie?


- Tak. Giro d’Italia było najważniejszym punktem sezonu. Od początku roku wiedziałem, że ten start będzie priorytetem dla mnie i właśnie na ten wyścig miałem być w najlepszej formie. Wyszło świetnie - wynik, którego zupełnie się nie spodziewałem. Oby tak dalej.

Przystąpiłeś do tego wyścigu z jakimiś osobistymi celami, ambicjami?

- Na pewno nie przeszła mi przez głowę myśl o czołowej dziesiątce i o tym, że po trzech tygodniach ścigania będę sklasyfikowany na szóstym miejscu. Mentalnie byłem przygotowany na pomoc Michele Scarponiemu i nie myślałem o tym, żeby walczyć o wysoką lokatę dla siebie. Osobistych ambicji raczej nie miałem, choć zdawałem sobie sprawę, że jestem w bardzo wysokiej formie.

Przed startem Giro zostało ustalone, że Michele Scarponi jest jedynym liderem zespołu i cały skład podporządkowany jest pod niego? Jak wyglądały założenia Lampre Merida przed startem Giro d’Italia?

- Wiedzieliśmy o tym, że Scarponi jest liderem zespołu i że to on ma walczyć o jak najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej. Przed wyścigiem Giuseppe Sarroni powiedział nam, że pomoc dla Scarponiego jest najważniejsza, a ja jako "ostatni pomocnik" miałem wspierać go na najcięższych etapach w górach. Z drugiej strony otrzymałem od dyrektora sportowego dyspozycje, aby zwracać także uwagę na moją lokatę w klasyfikacji generalnej. Choć miałem świadomość, że w pewnym stopniu mogę jechać na siebie, zdawałem sobie sprawę, że w awaryjnych sytuacjach moim priorytetem będzie pomoc Michele. Z dnia na dzień sytuacja zmieniła się. Kiedy w górach utrzymywałem tempo najlepszych kolarzy i przyjeżdżałem na czołowych miejscach, dyrektorzy sportowi stwierdzili, że pojedziemy wyścig na dwóch zawodników.

Ta decyzja zapadła po etapie, na którym jechałeś w pierwszej z grup i zwolniłeś, aby pomóc Włochowi?

- Pomoc dla Scarponiego była moim priorytetem. Tak jak powiedziałem, takie miałem główne zadanie na Giro d’Italia. Kiedy Włoch wezwał mnie do pomocy przez radio, nie zastanawiałem się, zwolniłem i poczekałem na niego. Patrząc z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że absolutnie nie żałuję takiej decyzji. Jak się później okazało, pomimo zwolnienia, nie straciliśmy dużo czasu. To była najlepsza decyzja, jaką mogłem wtedy podjąć.

Odwołany "królewski" etap i zmiany trasy w przedostatnim dniu Giro d’Italia mogły twoim zdaniem wpłynąć na klasyfikację generalną?

- Myślę, że straciliśmy szansę na podium wyścigu. Michele czuł się coraz lepiej natomiast Cadel Evans słabł z dnia na dzień. Liczyliśmy, że ten "królewski" odcinek zmieni klasyfikację i Scarponi wskoczy na podium. Nie mówię oczywiście, że na pewno tak by się stało, ale patrząc na Cadela Evansa, widać było, że jest już mocno zmęczony. Chcieliśmy zaatakować pozycje Australijczyka, ale niestety pogoda pokrzyżowała plany.

W tym roku zadebiutujesz w Tour de France. W składzie znajdziesz się wspólnie z Damiano Cunego. Jak podzielicie role pomiędzy siebie?

- Na razie nie zastanawiam się nad tym. Po Giro najważniejsze było dla mnie odpocząć i zregenerować siły. To już za mną i teraz rozpoczynam przygotowania do Tour de France. Nie wiem kto będzie liderem, taka decyzja jeszcze nie zapadła, a na ostateczne ustalenia w tej sprawie przyjdzie jeszcze czas. Najprawdopodobniej będzie to któryś z nas, nie wykluczone, że ekipa pojedzie na mnie. Obecnie nie to jest jednak najważniejsze. Skupiam się bardziej na odpowiednim przygotowaniu do tego wyścigu.

Jak będą wyglądać przygotowania?

- Okres do wyścigu spędzę w Polsce. Nie wybieram się na żadne zgrupowanie i zamierzam trenować na polskich szosach. Mam ułożony plan, który będę realizował, a takim generalnym sprawdzianem dyspozycji będzie start w mistrzostwach Polski. Zamierzam wziąć udział w wyścigu ze startu wspólnego i przetestować formę przed Tour de France. Oczywiście nie traktuję występu w mistrzostwach Polski treningowo. Uważam, że nie ma startów treningowych i jak dla mnie brzmi to co najmniej zabawnie. Mistrzostwa Polski będą moim pierwszym po Giro i jednocześnie ostatnim startem przed Wielką Pętlą. Zobaczymy jak po miesiącu przerwy od rywalizowania będę czuł się w rytmie wyścigowym.

Zobaczymy cię w Tour de Pologne?

- Tour de Pologne mam w swoich planach startowych i nie ukrywam, że bardzo zależy mi na występie w naszym narodowym tourze. Bardzo odpowiada mi tegoroczna trasa a poza tym traktuję start w tym wyścigu jako jeden z najważniejszych – to tak jak dla Włocha występ w Giro d’Italia. Powiem tak, jeśli forma po Tour de France, który kończy się na kilka dni przed rozpoczęciem TdP, będzie taka jak po Giro, mój start w Tour de Pologne jest niemal pewny.

Ukształtowałeś już swój charakter jako zawodowy kolarz. Możesz powiedzieć czy twoja specjalizacja to wyścigi tygodniowe czy, patrząc przede wszystkim na tegoroczne Giro, wymagające trzytygodniowe toury?

- Kiedyś rzeczywiście było tak, że najbardziej odpowiadały mi trudne, górskie wyścigi tygodniowe. Myślę jednak, że to się zmieniło. W zasadzie od zeszłorocznej Vuelty a Espana zauważyłem, że im dłużej trwa rywalizacja tym lepiej się czuję i nie eksploatując się zbytnio na łatwiejszych etapach, jestem w stanie ukończyć wyścig na wysokiej pozycji. Coś w tym chyba jest, gdyż ostatnio jeden z dyrektorów sportowych Lampre-Merida powiedział mi, że im dłużej trwa ściganie, tym ja prezentuje się lepiej.

Co mogłoby być ukoronowaniem twojej kariery?

- Myślę, że zwycięstwo w klasyfikacji generalnej w którymś z wyścigów World Tour. Oczywiście najlepiej, gdyby była to wygrana w Tour de Pologne, choć "zadowoliłbym się" etapowym triumfem na Giro lub Tour de France (uśmiech).

Rozmawiał Fabian Florek

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 3

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda