Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Szosowe Mistrzostwa Świata - MŚ na szosie

s24.pl > Kolarstwo > Kolarstwo szosowe > Szosowe Mistrzostwa Świata

Źródło:  "s24.pl"
Poniedziałek, 28 września 2015

Tinkoff-Saxo Sagan: "Wszystko wydarzyło się tak szybko"

(Fot. Tinkoff-Saxo)
Peterowi Saganowi przepowiadano karierę przepełnioną wielkimi sukcesami, od kiedy zaczął ścigać się w gronie profesjonalistów, jednak w ciągu ostatnich trzech sezonów kolarzowi Tinkoff-Saxo trudno było sprostać pokładanym w nim oczekiwaniom.

Zła passa Słowaka zakończyła się w niedzielę, kiedy stanął na najwyższym stopniu podium wyścigu ze startu wspólnego Mistrzostw Świata w rozgrywanych w Richmond.


Podobnie jak Michał Kwiatkowski przed rokiem, Sagan zdecydował się zaatakować solo na stromym podjeździe pod 23. ulicę i zdołał utrzymać minimalną przewagę nad rozpędzonym peletonem, który do mety przyprowadził Michael Matthews. Sprytny Ramunas Navardauskas uzupełnił podium.

Chociaż trasa perfekcyjnie odpowiadała jego predyspozycjom, po kraksie we Vuelcie Słowak nie był wymieniany w gronie największych faworytów do odniesienia zwycięstwa w tegorocznej edycji Mistrzostw Świata. Najwyraźniej jednak trening wysokościowy, który odbył w Stanach Zjednoczonych pozwolił mu zbudować perfekcyjną formę na niedzielny wyścig ze startu wspólnego.

- Na ostatnich dwóch okrążeniach przechodziłem momenty kryzysu. Wszyscy faworyci walczyli o pozycję i atakowali, jednak ja powiedziałem sobie: nie - powiedział Sagan. - Uznałem, że na ostatnim okrążeniu nadejdzie właściwy moment i jadąc w grupie obserwowałem rozwój wydarzeń. Na ostatnim brukowanym podjeździe zdecydowałem, że czas spróbować.

- Od chwili, w której uzyskałem przewagę wiedziałem, że muszę dać z siebie wszystko. To było bardzo dziwne. Wszystko wydarzyło się tak szybko. Bum, bum, i jestem właśnie w tym miejscu.

- Długo czekałem na ten moment. Dobrze przygotowałem się od momentu zakończenia udziału we Vuelcie. Musiałem dojść do siebie po kraksie, po czym zacząłem budować formę na ten wyścig. Wystartowałem po trzytygodniowej przerwie w ściganiu, dlatego nie wiedziałem, czego mam oczekiwać.

- Z trzyosobową drużyną, którą miałem do dyspozycji, nie byliśmy w stanie realizować żadnej strategii. Obejrzałem wyścig młodzieżowców i elity kobiet, których finisze zostały rozegrane z dużej grupy. Dziennikarze pytali mnie, jak sam zamierzałem rozegrać końcówkę, jednak nie mogłem wtedy na to odpowiedzieć. Wiedziałem jedynie, że muszę utrzymywać się na czele stawki i zdecydować, który moment będzie właściwy.

AG

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 0

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda