Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Kolarstwo szosowe | szosa

s24.pl > Kolarstwo > Kolarstwo szosowe

Źródło:  "s24.pl"
Sobota, 27 sierpnia 2016

s24.pl/Dariusz Krzywański Eugenia Bujak najlepsza w GP de Plouay-Bretagne!

(Fot. s24.pl/Dariusz Krzywański)
Znakomicie w wyścigu GP de Plouay-Bretagne spisały się Polki. Po zwycięstwo sięgnęła znajdująca się ostatnio w wyśmienitej dyspozycji Eugenia Bujak (BTC City Ljubljana), na 4. miejscu finiszowała Katarzyna Niewiadoma (Rabo Liv), a 11. była Małgorzata Jasińska (Ale Cipollini).

Na starcie tegorocznego wyścigu GP de Plouay-Bretagne stanęło aż pięć Polek - liderka klasyfikacji młodzieżowej Women’s WorldTour Katarzyna Niewiadoma (Rabo Liv), Eugenia Bujak i Anna Plichta (obie BTC City Ljubljana), Małgorzata Jasińska (Ale Cipollini) i Katarzyna Pawłowska (Boels Dolmans), które wraz z całą elitą kobiecego peletonu przystąpiły do walki na 121-kilometrowej trasie. Cały dystans podzielony został na cztery rundy.


Od samego startu ochotę do walki wykazywały nasze zawodniczki, które pilnowały czoła stawki. W pierwszej części rywalizacji częste zmiany dawała Pawłowska. Na trzeciej rundzie swoją moc zademonstrować postanowiła Niewiadoma, która zaatakował pod Cote de Ty Marrec. Polka mocno porwała stawkę, ale była to dopiero przygrywka do tego, co wydarzyło się później.

Nie minęło kilka kilometrów i znów mocniej szarpnęła Mistrzyni Polski. Jej koła pilnowały jednak rywalki, które szybko spawają i w ten oto sposób na czele tworzy się grupa około 20-zawodniczek, a wśród nich trzy nasze Jasińska, Bujak no i oczywiście Niewiadoma. Kolejną odważną jest Jasińska, z którą odjeżdża Rozanne Slik (Team Liv Plantur), a goni je Niewiadoma. No cóż, interes grupy ważniejszy niż narodowy.

Wszystko połączyło się 15-kilometrów przed Plouay, ale bierność to nie jest cecha charakterystyczna dla kobiet. Kolejne ataki i z przodu szóstka z Niewiadomą w składzie. Współpraca jednak nie układa się, rywalki dochodzą i na ulice miasta wpada 14 zawodniczek. Składy małe, większość na solo, niektóre po dwie, zatem nie ma mowy o pociągach, liczy się spryt, doświadczenie, odrobina szaleństwa.

Rozpoczyna się finisz, zawodniczki idą całą ławą i na czele, ku naszej uciesze widać Bujak, z którą koło w koło idą Elena Cecchini (Canyon-SRAM) i Joele Numainville (Cervelo-Bigla). 100 metrów przed kreską idą łeb w łeb, Polka, Włoszka i Kanadyjka. Emocje sięgają zenitu, ale to właśnie Bujak jest najsilniejsza, Bujak wygrywa i przypomina, że jest znakomitą zawodniczką, odnosi największy sukces w swojej sportowej karierze i pokazuje, iż z porażki potrafi wyjść zwycięsko.

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 1

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda