Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Kolarstwo szosowe | szosa

s24.pl > Kolarstwo > Kolarstwo szosowe

Źródło:  "facebook.com"
Wtorek, 30 grudnia 2014

s24.pl Domagalski sezon rozpocznie w marcu

(Fot. s24.pl)
Okres świąteczny to zawsze dobry moment na chwilę refleksji. Sporo się działo przez ostatnie tygodnie i tak naprawdę dopiero teraz mogłem na spokojnie usiąść i podsumować jakoś ten czas, który spędziłem w Hiszpanii... a trochę go tam spędziłem - napisał na jednym z portali społecznościowych Karol Domagalski.

W sumie 6 lat, ale pamiętam jak dziś kiedy dostałem szanse od dyrektora amatorskiego zespołu Azysa i zacząłem się tam ścigać. Pierwsze przygotowania, pierwsze wyścigi. Od razu czułem ogromny przeskok w porównaniu z tym, do czego przywykłem w Polsce, ale później, z biegiem czasu i z wyścigu na wyścig, aklimatyzowałem się. 2 lata zleciały migiem, a odnotowane wtedy sukcesy pozwoliły mi zrobić kolejny krok w przód, którym było przejście do Caja Rural. Niby tylko amatorska filia, ale w porównaniu z tym, co znałem, wszystko wydawało się naprawdę profesjonalne. Przygotowywano nas na wejście do zawodowego peletonu, więc nic dziwnego. Uczyliśmy się pracy zespołowej, która w kolarstwie jest przecież kluczowa. Jako, że ekipa pochodzi z Navarry, większość wyścigów jeździliśmy właśnie na północy Hiszpanii. Wymagający, górzysty teren pasował mi idealnie i pod koniec roku okazało się, że był to mój najlepszy jak dotąd sezon. Nie zawsze było łatwo, ale za każdym razem kiedy wsiadałem na rower, miałem z tego ogromną satysfakcję.


Wszystko toczyło się w odpowiednim kierunku i po sezonie spędzonym w amatorskim Caja Rural dostałem propozycję przejścia do zawodowej grupy... no i poleciało. Myślę, że dopiero w Caja Rural Professional poznałem co to jest prawdziwe kolarstwo, a patrząc dziś, z perspektywy 3 lat spędzonych w tej grupie, myślę, że to nie był dobry dla mnie wybór niestety. Z jednej strony wyglądało to dobrze, ale z drugiej to jednak był hiszpański zespół i to Hiszpanie mieli tam pierwszeństwo, a nie Polak. Obietnice i ustalenia schodziły na dalszy plan, kiedy okazywało się, że ktoś nie ma tak dobrego dnia, jakby chciał. Niewiele miałem więc okazji jazdy na własne konto, a wiadomo, że im ich mniej, tym trudniej trafić, że akurat tego dnia uda się to dobrze wykorzystać... a przynajmniej ja nie potrafiłem, co widać z resztą po moich wynikach z minionych dwóch lat. Uznałem, że potrzebna mi zmiana i zaryzykowałem żegnając się z Hiszpanią.

Oczywiście nie jest tak, że opuszczam Caja z samymi negatywnymi wspomnieniami. Spędziłem w tym zespole 3 sezony i pamiętam też pełno fajnych momentów. Poza tym to tam nauczyłem się wszystkiego, co teraz mam w głowie. Startowałem w największych i najcięższych wyścigach. Zdobyłem cenne doświadczenie, poznałem świetnych ludzi. No i przede wszystkim spełniłem jedno ze swoich marzeń, jakim był udział w Vuelta a Espana.

Vuelta to była wielka sprawa, choć muszę przyznać, że najbardziej lubiłem ścigać się w Turcji. Szczęśliwie dla mnie mogłem startować tam trzykrotnie. Nie lubiłem za to do klasyków we Francji i w krajach Beneluksu. Może dlatego, że prawie zawsze było tam zimno i mokro, a może dlatego, że nie było większych gór. W każdym razie jak do tej pory nie udało mi się na nich odnaleźć, ale co się odwlecze... Będę musiał popracować jednak nad jazdą w takich wyścigach, bo w kalendarzu nowej ekip jest ich od groma.

Z perspektywy czasu jak na dłoni widać popełniane błędy i nieodpowiednie decyzje. Zacząłem pracować nad moimi słabościami i wierzę, że uda mi się stopniowo je eliminować. Chcę się rozwijać, poprawiać swoje umiejętności i zacząć znów odnosić sukcesy. Nowy zespół, to nowe możliwości i mam nadzieję, że ta zmiana wyjdzie mi na dobre. W Team Raleigh będę jednym z liderów. Oczywiście nie oznacza to, że każdy wyścig będę jeździł na swoje konto, ale na pewno będę miał takich szans więcej, niż przez minione trzy lata łącznie. Wiem, że t nie jest duża ekipa, ale doceniam tradycje, jakie mają. Będziemy się ścigać głownie w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech, ale może i do Polski zawitamy? Czas pokaże.

Okazję do zapoznania się z całym zespołem będę miał zaraz po nowym roku - lecę wtedy do UK na pierwsze zgrupowanie, podczas którego przeprowadzone zostaną wszystkie testy wydolnościowe. Z kolei pierwszy obóz treningowy zaplanowany mamy na drugą połowę lutego w Hiszpanii, choć ja tam będę siedział już od 5 stycznia i powolutku będę robił bazę kilometrową. Sezon oficjalnie rozpocznę w marcu, co po ostatnich 3 latach w Caja jest dla mnie późnym startem, ale ma to swoje plusy. Mogę na spokojnie przygotowywać się do startów i mam nadzieję, że już na początku forma będzie odpowiednio dobra - zakończył swój wpis na portalu Facebook, Karol Domagalski.

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 2

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Ocena: 0

Dodano: 2014-12-31 18:18:36
Dodał: '~Anonim'

Re: Domagalski sezon rozpocznie w marcu

do ccc by przeszedł, 100 razy lepsze warunki, chyba ze Wadek mu nie zaproponował

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda