Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Kolarstwo szosowe | szosa

s24.pl > Kolarstwo > Kolarstwo szosowe

Źródło:  "s24.pl"
Czwartek, 15 maja 2014

s24.pl/Tomasz Piechal Alan Banaszek: "Wkręciłem się w kolarstwo"

(Fot. s24.pl/Tomasz Piechal)
Alan Banaszek, zawodnik BDC NOSiR Nowy Dwór Maz., to jeden z wyróżniających się i najlepszych polskich juniorów. Jego kariera jest jeszcze krótka, ale z roku na rok ten mody kolarz coraz bardziej udowadnia, że ma wszystko co trzeba, żeby namieszać w światowym peletonie.

Skąd wziął się u ciebie pomysł uprawiania kolarstwa?


- Do kolarstwa nigdy nikt mnie nie zachęcał, próbowałem wielu dziedzin sportu lecz zawsze mi się coś nie podobało w nich... Aż w końcu musiałem spróbować rodzinnego sportu i się wkręciłem.

Uważasz, że to ciężki sport?

- Nie wydaje mi się by był lekki (śmiech).

Jeśli nie kolarstwo, to co?

- Nie wyobrażam sobie życia bez kolarstwa. Nawet, jakby mi nie wyszło w roli zawodnika, to i tak bym chciał zostać w świecie kolarskim.

Dlaczego miałoby ci nie wyjść, jesteś przecież wyróżniającym się młodym polskim sprinterem...

- Może pozory mylą, ale nie chciałbym być określany mianem sprintera. Jestem jeszcze za młody żeby tu mówić o specjalizacji. Dążę do tego, aby być kolarzem kompletnym.

Kto jest twoim sportowym idolem?

- Moim idolem pomimo ostatniej afery jest Lance Armstrong. Od dziecka jestem zafascynowany tą postacią.

Co cię w nim fascynuje?

- To, w jakim stylu wygrywał wielkie wyścigi, jego zachowanie i taktyka.

Mimo wszystkiego co się wydarzyło, Armstrong wciąż inspiruje wielu ludzi, ale zamknijmy ten temat. Powiedz, ile lat już się ścigasz i ile masz na koncie zwycięstw od początku swojej kolarskiej przygody?

- To jest mój piąty sezon wyścigowy, a co do zwycięstw, to na pewno bym teraz tego nie policzył, ale jest to nie mała ilość (śmiech).

Zeszły rok był dla ciebie udany, pamiętasz ile razy stawałeś na podium wyścigów w ogóle, a ile razy na najwyższym stopniu?

- W tamtym roku odniosłem około trzynastu zwycięstw i około piętnastu razy zajmowałem niższe stopnie podium.

Które swoje zwycięstwo cenisz najbardziej?

- Najważniejszym moim sukcesem jest wygranie etapu i zajęcie drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej na wyścigu o Puchar Prezydenta Grudziądza. Jest to mój najcenniejszy sukces.

Który wyścig chciałbyś wygrać w Polsce, a który na świecie?

- W Polsce na pewno mistrzostwa krajowe. Na świecie jak się uda, to chciałbym powalczyć w Mistrzostwach Europy.

Jesteś jeszcze juniorem, zastanawiałeś się co dalej? Masz jakąś wymarzoną grupę, do której chciałbyś trafić?

- Oczywiście, po juniorze chciałbym trafić do dobrej zagranicznej ekipy i tu cele są najwyższe, czyli ProTeams.

Razem z tobą ściga się także twój cioteczny brat Norbert. Dobrze mieć brata w peletonie?

- Trudno sobie wyobrazić jak ogromne to wsparcie.

Jak się wam współpracuje, czy dobrze się rozumiecie?

- Wspaniale się dogadujemy podczas wyścigów, każdy z nas oddaje za siebie serce podczas rywalizacji, idealnie się uzupełniamy.

Jakim kolarzem jest Norbert? Jak go oceniasz?

- Ciężko mi go oceniać... Uważam jednak, że jest kolarzem kompletnym, bardzo ambitnym.

W tym roku dałeś już niezły popis i walczyłeś o zwycięstwo w wyścigu juniorów w Grudziądzu. Ostatecznie byłeś drugi. Jesteś zadowolony?

- Jestem bardzo zadowolony, jak już pisałem wcześniej jest to mój najważniejszy i najcenniejszy sukces w życiu.

Czego zabrakło do zwycięstwa? Jakie popełniłeś błędy?

- Na pewno do zwycięstwa nie zabrakło szczęścia. Straciliśmy cenne sekundy w jeździe drużynowej na czas.

Jakie masz cele na ten rok? Co stawiasz sobie za priorytet?

- Chcę jak najlepiej wypaść na arenie międzynarodowej i celuję w Mistrzostwa Polski.

Jakieś starty za granicą przewidujesz?

- W najbliższym czasie być może Trofeo Karlsberg, jest to Puchar Narodów, a jak dobrze tam wypadnę to chciałbym wystartować w mistrzostwach Europy.

To jaki cel na Mistrzostwa Polski?

- Cel jest prosty! Wygrać!

Czego ci jeszcze brakuje, żeby być kolarzem takim, jakim chciałbyś być?

- Dążę do tego, by być kolarzem kompletnym. To mój cel. Jednak przyznam, że to na sprinterskich końcówkach czuję się bardzo dobrze.

Życzę zatem połamania kół!

Rozmawiał Tomasz Piechal

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 9

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda