Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Kolarstwo przełajowe | Przełaj

s24.pl > Kolarstwo > Kolarstwo przełajowe

Źródło:  "Marek Konwa"
Środa, 13 stycznia 2016

s24.pl/Dariusz Krzywański 20. koszulka Mistrza Polski dla Marka Konwy

(Fot. s24.pl/Dariusz Krzywański)
- Pierwszy raz w życiu byłem w Lublinie, zawsze było mi tam jakoś nie po drodze, chodź byłem zapraszany przez Marcina Makowskiego kilka razy na zawody "Godzina w Piekle". Może w końcu się to zmieni, bo szczęście dopisało mi tam dwukrotnie - powiedział Marek Konwa, którego dość nietypową relację przedstawiamy poniżej.

- 79. Mistrzostwa Polski były przygotowane wzorowo, ja ze swojej strony nie mam nic do zarzucenia. - Heh, no może wolałbym, aby trasa była trudniejsza fizycznie, bo wolę interwałowe trasy, ale i płaskie szybkie też muszą być, w końcu to przełaj. Za to Pani pogoda zorganizowała nam fajne techniczne ściganie na oblodzonej i ośnieżonej trasie, każdy znalazł swoją ścieżkę na rundzie szerokości trzech długości roweru. Opad śniegu przez cały wyścig na pewno nikomu nie ułatwił rywalizacji.


- Plan był jeden, jechać w czołówce od początku i walczyć do samego końca. Od startu szybko, ślisko i trochę nerwowo plusem było to, że jadąc najdalej na drugiej pozycji widziałem co się dzieje przede mną i mogłem zareagować w każdej chwili. Marceli Bogusławski i Kacper Szczepaniak wysuwali się na prowadzenie kilka razy. Na trzeciej rundzie w pewnym momencie zyskaliśmy z Kacprem kilka sekund przewagi nad resztą zawodników. Niestety na jednym z oblodzonych zjazdów ujechało Kacprowi przednie koło i zaliczył bardzo groźny upadek uderzając głową w zmarzniętą ziemię, ja cudem uniknąłem zderzenia przeskakując w powietrzu nad nim. W trakcie wyścigu Kacpra odwieziona do szpitala, na szczęście wszystko wraca powoli do normy.

- Mając małą przewagę nad resztą postanowiłem to wykorzystać i nie przeliczając ile pozostało do końca zaatakowałem ponownie. Momentami moja przewaga sięgała nawet 45 sekund. Jechałem ostrożnie, gdzie to było konieczne, a na płaskich odcinkach dawałem z siebie wszystko. Były odcinki na trasie, że wpadałem w poślizg jak każdy tego dnia, ale system IsoSpeed wykorzystany w ramie mojego roweru TREK BOONE 7 dodawał mi przyczepności w zakrętach, a jadąc na szytkach A.Dugast mini Bird 33mm mogłem dobrze kontrolować swój rower. Na metę wjechałem bardzo szczęśliwy zdobywając czwartą z rzędu koszulkę Mistrza Kraju na Przełaju w Elicie :-)

- Za mną była zacięta walka o kolejne dwa medale, na drugim miejscu dojechał utalentowany i młody Marceli Bogusławski, który jednocześnie zdobył złoty medal w U-23, a podium zamknął przeziębiony Mariusz Gil. Super wyścig pojechał mój brat Piotr Konwa zajmując 5. miejsce w Elicie i srebrny medal w U-23. Od startu jechał w czołówce razem ze mną, niestety później z walki o wyższe miejsce wykluczyło go kilka upadków. No, ale co z tego, jak do dziś nie ma pracodawcy/klubu na sezon 2016... Takie rzeczy możliwe chyba tylko w Polsce!

- Kolarstwo przełajowe w Polsce się budzi, wraca do życia sprzed dawnych lat, widać to gołym okiem po ilości startujących zawodników, imprez które się odbywają u nas. Mnóstwo kibiców było na trasie, atmosfera jaka panowała podczas wyścigu jest nie do opisania, kogo nie było niech żałuję, co zresztą widać na zdjęciach, przychodzą tłumy prawię już jak na belgijskich klasykach przełajowych! Doping była mega, aż chce się jechać podczas takiego wyścigu.

- Po zawodach odbyło się losowanie carbonowej ramy przełajowej Focus. Pierwszy szczęśliwiec się nie zgłosił po nagrodę, a tym drugim byłem właśnie JA. Ale jak to, że ja? Będąc na kontroli antydopingowej ludzie przybiegli po mnie twierdząc, że wylosowałem ramę. He he, pierwszy raz w życiu coś udało mi się wylosować i to jeszcze taką super nagrodę :-) Dobrze, iż mój brat przekazał, że jestem na kontroli antydopingowej, bo pewnie by nic z tego nie było jak zawsze bywa z moim szczęściem. Ale to był mój dzień! Teraz chwila odpoczynku i czas wracać do treningów, sezon MTB się zbliża, a kwalifikacja olimpijska sama się nie zrobi...

- A teraz taka ciekawostka dla Wszystkich, którzy czytają dalej. W domu rodzinnym w Wilkanowie mam już sporą kolekcję medali, pucharów i koszulek Mistrza Polski, które zacząłem zdobywać od 1-rocznego juniora młodszego będąc zawodnikiem zielonogórskiego klubu do którego trafiłem w 2003 roku! W młodzikach też miałem sukcesy, ale tego się nie pamięta :-) Poza tym kilka sukcesów na skalę światową: wicemistrzostwo Świata MTB U23 w Szwajcarii 2011, 16. miejsce Igrzysk Olimpijskich Londyn 2012, 12. miejsce Igrzysk Europejskich Baku 2015, 3. miejsce Mistrzostwa Świata Przełaj U-23 w Taborze 2012, 3. miejsce - klasyfikacja Generalna Pucharu Świata MTB U23 2011. Poza tym 20 razy zdobywałem Mistrzostwo Polski w latach: MTB - 2005, 2006, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015; Przełaj - 2005, 2006, 2007, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016; Górskie Mistrzostwo Polski Szosa - 2005.

- Poza niezapomnianymi wspomnieniami, których nikt mi nigdy nie odbierze (dobrze, że jeszcze nie trzeba od tego podatku zapłacić) oraz właśnie "kupą" pucharów i medali, czy koszulek, jakie korzyści może mieć polski kolarz z jeżdżenia na rowerze w kraju? No właśnie takie, że po 12 latach jeżdżenia na rowerze trudno mu znaleźć sponsora głównego lub kilku mniejszych, którzy zapewnią byt finansowy przynajmniej na 2-4 lata do przodu. Piszcie i myślcie sobie co chcecie, ale widziałem i przeżyłem swoje więc wiem ile pracy trzeba włożyć żeby zdobyć jeden Puchar. Dobrze, że są z nami jeszcze pasjonaci kolarstwa i dobrzy ludzie, bo bez nich kolarstwo w Polsce już by dawno nie istniało, a co za tym idzie MY kolarze nie mielibyśmy, gdzie i za co się ścigać :-) Dlatego w imieniu Wszystkich Bardzo Dziękuje za dotychczasową pomoc i wierzę w to, że kiedyś sponsorzy sami się bardziej zainteresują i do Nas odezwą z pomocną dłonią!

- Mogłem zostać piłkarzem, pewnie spałbym teraz spokojnie i nie myślał co będzie za 3-4 lata, ale wybrałem rower, bo to sprawia mi radość i satysfakcję z tego co robię! Przynajmniej jak zaliczę groźny upadek i poleję się trochę krwi, to mogę jechać dalej, a nie zniosą mnie na noszach z trasy i będzie kuku oraz dwa tygodnie przerwy + nagonka medialna... :-)

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 0

« Powrót do komentarzy
Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy
Twój komentarz
Autor Tytuł Treść komentarza


Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda