Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Polskie ekipy szosowe

s24.pl > Kolarstwo > Polskie ekipy szosowe

Źródło:  "CCC Sprandi Polkowice"
Wtorek, 28 kwietnia 2015

s24.pl/Dariusz Krzywański Turcja: Zwycięstwo i fotel lidera dla Rebellina

(Fot. s24.pl/Dariusz Krzywański)
Trzeba przyznać, że CCC Sprandi Polkowice nie zawodzi. Co wyścig, to sukces, a kibiców to cieszy. Tym razem Davide Rebellin sięgnął po zwycięstwo na 3. etapie Tour of Turkey i objął także prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

- Znałem ten podjazd i nie chciałem, by powtórzyła się sytuacja sprzed roku, kiedy Rein Taaramae zaatakował bardzo wcześnie i później nie byliśmy w stanie go doścignąć. Nie chciałem, by ktoś mnie zaskoczył i dlatego postanowiłem, że ruszę na początku wzniesienia, nawet jeśli miałoby to mnie kosztować sporo energii - powiedział szczęśliwy triumfator, Davide Rebellin.


- Emocje związane ze zwycięstwem są zawsze podobne. Zawsze staję na starcie zmotywowany, z myślą o zwycięstwie. Szczególnie wtedy, gdy etap mi odpowiada - kontynuował. - W tym roku rozpocząłem rywalizację w Turcji z przekonaniem, że stać mnie na podium. Myślę, że moja forma jest lepsza niż w zeszłym sezonie, gdy zająłem 5. miejsce. Wyciągnąłem wnioski z zeszłorocznej edycji, poznałem trasę i specyfikę imprezy. Straciłem wtedy w głupi sposób kilkanaście sekund na stosunkowo płaskim etapie i miejsce w pierwszej trójce. Teraz wiem, że muszę być w pełni skoncentrowany każdego dnia, bo przed nami wiele ataków ze strony rywali i prób zredukowania strat w generalce. Wierzę, że dzięki moim kolegom z ekipy uda nam się obronić koszulkę lidera i dowieźć prowadzenie do Istambułu - dodał.

Na pierwszym z górskich etapów, swoich sił w ucieczce próbowało 5 zawodników - Marco Bandiera (Androni Giocattoli), Jose Goncalves (Caja Rural - Seguros RGA), Juan Pablo Valencia (Team Colombia), Samuel Spokes (Drapac) i Songezo Jim (MTN - Qhubeka). Wypracowali ponad 4-minutową przewagę. Grupka skurczyła się do trzech zawodników, gdy Bandiera i Pokes odpadli na pierwszym z dwóch wzniesień, 1. kategorii (58km do mety). Wtedy różnica między grupami wynosiła mniej niż 3 minuty.

Trio zostało wchłonięte 40 kilometrów przed metą i po jakimś czasie zostało zastąpione przez kolejną trójkę - Pavel Brutt, Youcef Reguigui i Jelle Wallays. Drużyna CCC Sprandi Polkowice była jedną z tych ekip, które nadawały tempo w peletonie i goniły prowadzących.

Zapas uciekinierów nie przekroczył nigdy 40 sekund. 11km przed metą akcja została skasowana. Decydujący dla losów etapu atak, miał miejsce 4 kilometry dalej. Do przodu ruszył Davide Rebellin, a jego tempo byli w stanie utrzymać tylko Kristijan Durasek (Lampre-Merida) i Heiner Rodrigo Parra (Caja Rural – Seguros). Drugi z nich po chwili odpadł i z przodu pozostała tylko dwójka Rebellin i Durasek.

Włosko-chorwacki duet systematycznie powiększał przewagę nad grupką goniących. Kolarz CCC Sprandi Polkowice cały czas kontrolował sytuację i pilnował, by jego rywal nie przeprowadził zaskakującego ataku. Wjechali razem na ostatnią, pnącą się do góry prostą i między sobą rozegrali pojedynek o zwycięstwo. Doświadczony Rebellin przyspieszył 200 metrów przed końcem i na tym dystansie odskoczył na 7 sekund od Duraska. Trzeci, Eduardo Sepulveda (Bretagne - Séché Environnement) zameldował się 50 sekund za kolarzem CCC Sprandi Polkowice. Takie same różnice dzielą tę trójkę w klasyfikacji generalnej.

W pierwszej "30" na etapie, przyjechało trzech "pomarańczowych" – 16. był Nikolay Mihaylov, a 26. Stefan Schumacher. Dzięki temu polkowicka grupa objęła także prowadzenie w klasyfikacji drużynowej.

Dla Davide Rebellina było to pierwsze, indywidualne zwycięstwo w sezonie 2015. Pod koniec marca, stanął na najwyższym stopniu podium w jeździe drużynowej w Coppi e Bartali i tam również jechał w koszulce lidera.



 Mini sondaż

Czy Davide Rebellin wygra Tour of Turkey?

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 2

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda