Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Polskie ekipy szosowe

s24.pl > Kolarstwo > Polskie ekipy szosowe

Źródło:  "activejet-team.com"
Wtorek, 29 grudnia 2015

ActiveJet Team/Szymon Gruchalski Kontuzja Pawła Bernasa

(Fot. ActiveJet Team/Szymon Gruchalski)
- Ostatnie dni nie były dla mnie zbyt szczęśliwe. Doznałem kontuzji, przez którą niestety stracę część sezonu. Nie wiem dokładnie, kiedy wrócę do ścigania - napisał na swoim blogu Paweł Bernas.

- Problem wyszedł na jaw 10 dni temu, kiedy jeszcze podczas zgrupowania na Majorce, złapałem duży ból w plecach. Już wtedy wiedziałem, że doszło do odnowienia starego urazu i na strachu się nie skończy. Aż do poniedziałku nie wiedziałem jeszcze, ile będę musiał pauzować. Mogły to być dwa tygodnie odpoczynku albo nawet kilka miesięcy. Niestety padło na wariant pesymistyczny.


- Żeby raz, a dobrze zażegnać wszelkie problemy z plecami, jutro (30 grudnia - przyp. red.) poddaję się zabiegowi, który będzie polegał na korekcie laserowej dysków i wszczepieniu komórek macierzystych, żeby dyski szybciej się zagoiły. Następnie czekają mnie dwa tygodnie wyciągnięte z życiorysu. Zero aktywności sportowej, żadnego roweru, biegania, tylko leżenie, powolne spacerowanie. Potem, jak już się zagoi, rozpocznę bardzo intensywną rehabilitację i gdzieś tam pomału dołożę niewielkie obciążenie treningowe. Przewidywany czas rozbratu z rowerem może potrwać nawet 2 miesiące. W związku z tym pierwsze wyścigi sezonu będę miał z głowy. Wstępnie, ale to bardzo wstępnie, planuję rozpocząć ściganie na przełomie marca i kwietnia. Zaznaczam, że to jedynie termin orientacyjny. Może się zdarzyć, że wrócę wcześniej albo później.

- Czy czuję się sfrustrowany po urazie? Czy jestem zdenerwowany, że stracę pierwsze wyścigi, po przeniesieniu do wyższej dywizji? Absolutnie nie. Jeżeli to miało się w końcu przytrafić, to dobrze, że akurat teraz. Wciąż mam szansę wziąć udział w większości startów i powalczyć o jak najlepsze miejsca. Dużo gorzej bym się czuł, gdyby uraz zaatakował tuż przed rozpoczęciem kolarskiego roku, kiedy byłbym w pełni przygotowany do jazdy na najwyższych obrotach. Wówczas powrót przypadłby na czerwiec, a to oznacza całkowitą stratę.

- Kontuzje to normalna rzecz w sporcie. Trzeba się z tym pogodzić i walczyć o jak najszybsze odzyskanie sił, przy czym nigdy nie wolno zapominać o cierpliwości. Bardzo się cieszę, że w bądź co bądź niekomfortowym momencie, mogę liczyć na pełne wsparcie całej ekipy. Dzięki Panowie! Jak tylko stanę na nogi, spróbuję się odwdzięczyć.

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 0

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda