Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» Mini-blog

s24.pl > Kolarstwo > Mini-blog

Źródło:  "s24.pl"
Piątek, 1 kwietnia 2016

AMŚ "Tego wyjazdu nie zapomnę"

(Fot. AMŚ)

Mini-blog Moniki Brzeźnej (Mat ATOM Sobótka):


- Czas rozpocząć sezon... i w tym miejscu zapraszam wszystkich do Sobótki w niedzielę 3 kwietnia na Ślężańskiego Mnicha. Jeśli ktoś przesadzi z jedzeniem w Wielkanoc, to będzie to doskonała okazja na spalenie kilku nadprogramowych kalorii a z pewnością znajdzie się jeszcze kilka innych korzyści.

- Ale nie o tym miałam pisać, bo jak wiecie, ja osobiście sezon już rozpoczęłam. Na początku marca udałam się do słonecznej Italii na klubowe zgrupowanie, gdzie po kilku treningach z wielkim żalem musiałam się rozstać z dziewczynami i długimi toskańskimi podjazdami. Powodem były Akademickie Mistrzostwa Świata, które rozgrywane były w Filipińskim Tagaytay. I jak się okazało, słoneczna Italia wcale nie była taka słoneczna, bo słońce na skórze poczułam dopiero tutaj (dosłownie i w przenośni).


- Po pierwszych dwóch treningach pomyślałam sobie „Nie jest źle, mały szok termiczny, zmiana strefy czasowej, strome góry do nieba, serce bije jak szalone, wiec biorąc pod uwagę to wszystko, nie jeździ mi się źle…” Ale najgorsze było dopiero przede mną :-)

- Na początek razem z Nikol Płosaj startowałyśmy w kryterium ulicznym, chociaż powiem szczerze, że kryterium kojarzy mi się z szybkim wyścigiem, to ten przypominał mi bardziej wyścig XCO, bo szybkość mogłam poczuć jedynie na zjeździe. Miałyśmy do pokonania zaledwie 20 rund o długości 1800m, ale połowa rundy składała się z 20% podjazdu który z każdą rundą wydawał się coraz bardziej stromy. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trasa była na tyle selektywna, że równo współpracując wypracowałyśmy z Nikol dwa medale, (Nikol była druga a ja 3) niestety przegrywając złoto z Niemką Romy Kasper.

- Na drugi dzień był start wspólny i właśnie tutaj czekał mnie wcześniej zapowiedziany kryzys… Wyścig miał zaledwie 80km, ale trasa była tak samo ciężka jak na kryterium, co prawda podjazdy były może mniej strome (chociaż nie wszystkie), może dłuższe, ale za to było niewiele zjazdów, ponieważ start był na dole a meta na górze. Upał, jetlag i zmęczenie kryterium ulicznym okazały się chyba zbyt dużym obciążeniem dla organizmu i nie zdążył się w ciągu jednej nocy zregenerować i stąd totalna niemoc na tym wyścigu. Od początku jechało mi się bardzo ciężko i biłam się z myślami czy w ogóle dojadę do mety. Jednak liczyłam na to że w końcu puści, bo nastawiałyśmy się na walkę o zwycięstwo, o którym bardzo realnie myślałam na starcie. W praktyce jechałam dosłownie „jakbym chciała a nie mogła”. W początkowej fazie wyścigu odskoczyła Niemka Romy Kasper, a w pogoni za nią jechałam z Nikol oraz z Japonką i reprezentantką gospodarzy. Były momenty, ze jadące z nami zawodniczki zostawały za nami na podjazdach jednak ostatecznie Filipinka dostała cudownego dopływu sił na jednej z gór i dość szybko nas dogoniła więc z nią musiałyśmy walczyć o medale. Ja ostatecznie zajęłam 4 miejsce, ale na szczęście Nikol nie zawiodła i zdobyła srebro za które należą jej się ogromne brawa!!!

- Teraz już jestem w domu i przyzwyczajam się do polskiej „wiosny”. Wróciłam z medalem Akademickich Mistrzostw Świata i głową pełną wspomnień. Działo się tak wiele, że na pewno tego wyjazdu nie zapomnę. Podziękowania dla PZKol i AZS, że doprowadził wyjazd do skutku, oczywiście całej ekipie za super wyjazd, a dodatkowo Nikol za współpracę na wyścigach i obsłudze za opiekę.

- Po Świętach rozpoczęcie sezonu w Polsce wiec pewnie odezwę się niedługo...

- Pozdrawiam i Smacznego jajka.

MB

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 0

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda